Tekst piosenki
Hello, it’s me, sorry it’s late
I hope you don’t mind that I’m calling you
I was doom-scrolling half awake
Stressed and obsessing like I always do
When all at once the strangest thing
Spoke to my mind like an epiphany
As if Forever knew my name
I called to tell you what it said to me
“You were made in the image of the one who loves you
More than the cause that you place above your time
You forgot who you are
You forgot who you are
You know that you’re made out of matter and space
But you’re more than just atoms with a pretty face and oh
You forgot who you are
You’ve forgotten what you know by heart”
I guess that’s why I’m calling you
I’m wondering if I’m finally losing it
Is this breakdown or breakthrough?
Is this madness or enlightenment?
The signal dies as you reply
It’s tragic/comic I’m alone again
So I ask the static on the line
“I say who am I? Who am I again?”
You’re a restless soul
You’re a canvas of skin and bones
I know it’s hard to let go
But you’re not made to carry the weight
Of the pain you hold
You forgot who you are
You forgot who you are
Right before all the scars
And right before the broken heart
Take me back to the start
Take me back to the start
You forgot who you are
You’ve forgotten what you know by heart
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„YFWYA”, tytuł to akronim „You Forgot Who You Are (tłum. Zapomniałeś, kim jesteś)”, to pilna, nocna interwencja duchowa – desperacki telefon duszy do samej siebie, próbujący przerwać spowolniony kryzys tożsamości. Opisuje osobliwą, współczesną przypadłość amnezji egzystencjalnej: stan tak przytłoczenia lękiem, presją z zewnątrz i nagromadzonym bólem, że traci się z oczu swoją fundamentalną istotę.
To piosenka o radykalnym, uzdrawiającym akcie przypomnienia – o potrzebie głosu kogoś innego (lub własnego, głębszego ja), by przywołał cię z powrotem do prawdy, którą zawsze znałeś, ale której już nie czujesz. „YFWYA” to egzystencjalny budzik – irytujący, pełen miłości policzek wymierzony duchowo lunatykującemu ja. Konfrontuje się z epidemią utraty tożsamości w świecie, który nieustannie wmawia nam, że jesteśmy tym, co produkujemy, co konsumujemy i co znosimy.
Piosenka dowodzi, że najbardziej radykalnym aktem oporu wobec współczesnej rozpaczy jest po prostu pamięć. Nie po to, by osiągnąć coś nowego, lecz by powrócić do czegoś starego: fundamentalnej prawdy, że jesteśmy kochani, że zawsze byliśmy kochani, a wszystkie przyczyny, lęki i ból, które nosimy w sobie, są ostatecznie drugorzędne wobec tego niezmiennego faktu.
To piosenka o łasce przerwania – o tym, że ktoś (lub coś) przebija się przez szum zmęczonego umysłu, by szepnąć: „Zapomniałeś, kim jesteś”, i zaufać, że ten szept jest prawdziwy. Tekst mówi o „powrocie do domu”, rozpoznaniu znajomej twarzy w lustrze jako obrazu nieskończonej, nieustającej miłości.
Tak na temat projektu wypowiedzieli się członkowie grupy: „Naszym celem było zajrzenie w głąb siebie i odnalezienie piosenek, które są wyjątkowe i niepowtarzalne. Zamiast gonić za tym, co przynosi zyski, szukaliśmy momentów, które sprawiły, że zakochaliśmy się w rock and roll’u. Właśnie to chcieliśmy przedstawić na tej płycie. Ta piosenka to dopiero początek tego, co ma nadejść”.












Komentarze (0)