
Tekst piosenki
[Verse 1]
Someone said „Youth is wasted on the young”
I spilled every last drop of time that summer in the sun
My daddy had a Timex watch
Cigarette in his hand and a mouthful of scotch
Spinnin’ me around like a tilt-a-whirl on his arm
[Chorus 1]
Houses need paint, winters bring snow
Kids, come on in before your supper gets cold
Collection plates and daddy’s billfold
And that’s how it goes
You live long enough, people get old
[Verse 2]
I sat up right beside him in the cabin of that truck
Goin’ thirty miles-an-hour down a side road talkin’ ’bout the fish we caught
And I’m older now than he was then
If I could go back in time, I would in a second
To his beat-up blue jeans and a t-shirt with the sleeves cut off
[Chorus 2]
Houses need paint, winters bring snow
Kids growin’ up and seekin’ out the window
Hittin’ every small-town dirt road
And that’s how it goes
You live long enough and people get old
Yeah, people get old
[Verse 3]
Daddy keeps busy in the aftenoons playin’ cards by himself
And he shouldn’t be shovelin’ that first snow, but you know he won’t take the help
Full of pride and love, he don’t say too much but hell, he never did
And you still think he’s forty-five and he still thinks that you’re a kid
[Verse 4]
One day you’ll find yourself sayin’ the things that he said
You’ll be walkin’ down the hallway, turnin’ off every light switch
When you twirl your kids in your arms
Before you know it, it won’t take too long
They’ll be runnin’ off makin’ a life just like you did
[Chorus 3]
Houses need paint, winters bring snow
Nothin’ says „love” like a band of gold
Babies grow up and houses get sold
And that’s how it goes
Time is a thief, pain is a gift
The past is the past, it is what it is
Every line on your face tells a story somebody knows
That’s just how it goes
You live long enough and the people you love get old
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„People Get Old” to, jak sam tytuł wskazuje, muzyczna opowieść o życiu, dojrzewaniu, starzeniu się i, wreszcie, śmierci. Lori McKenna maluje tutaj obraz życiowego cyklu, kręgu, z którego nikt z nas nie może się wydostać. Wszyscy – niezależnie od pochodzenia, majątku czy wiary – będziemy musieli zmierzyć się z tym samym.
W tekście piosenki wokalistka wspomina swoje dzieciństwo i beztroskie chwile u boku ojca. Razem spędzali wolny czas, razem się bawili, a ona dorastała przy nim w poczuciu bezpieczeństwa. Widziała w tacie bohatera, który zawsze jest przy niej i który nigdy jej nie opuści. I tak mijały kolejne lata, ona dorastała, on stawał się coraz starszy.
Ale oczywiście, jak to rodzic, nie widział postępu wieku ani u siebie, ani u ukochanej córki. Wciąż traktował ją jak malutką dziewczynkę, którą była i którą pozostała w jego oczach. Mimo że w pewnym momencie miała już tyle samo lat, co on w czasie jej maleńkości. W pewnym momencie stała się tym, kim on był w jej dzieciństwie. Powtarzała jego ruchy, zachowania, słowa.
Narratorka dzieli się tutaj ze słuchaczami swoim spojrzeniem na świat, na ludzi, na człowieczeństwo jako takie. I na odchodzenie, które przecież zawsze jest bolesne. Niestety – mimo tej wady pozostaje nieodłączną częścią życia.
Tak to już jest, powtarza raz po raz w tekście utworu. Ludzie się starzeją tak, jak domy z czasem wymagają malowania i tak, jak wraz z zimą przychodzą opady śniegu. To coś naturalnego, zapisanego w naszej kondycji. I niestety musimy z tym pogodzić.












Komentarze (0)