
Tekst piosenki
Mr. Maker he’s got it made
A beautiful wife and a baby on the way
And his bills are already paid
No need to skimp, no need to save
But all around him, the world grows hard
He thinks to himself, he must have played a lucky card
If he was alone he’d give it all away
To people and things, that he wanted to save
But oh no, it’s alright
Mr. Maker, he’ll be fine
It’s alright, it’s OK
Because of the love he gave away
Oh yeah
Oh yeah
Doesn’t stop to think it’s because of he
Always doing right, he stays healthy
The girls in the alley won’t get a hold of him
He’s got no time for that kind of sin
And he, he’s not a member of the Catholic Church
The pastor of his town got sent down for dirt
He sees the boys from Sunday school
It’s hard to believe what he read in the morning news
But oh no, it’s alright
Mr. Maker, he’ll be fine
It’s all right, it’s OK
Because of the love he gave away
Oh yeah
Oh yeah
Heart beat, stay heavy
Love us all please, stay on your feet
For me, for me
Stay on your feet
For me, for me
Stay on your feet for me
But oh no, it’s alright
Mr. Maker, he’ll be fine
It’s alright, it’s OK
Because of the love he gave away
Oh yeah
Oh yeah
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Mr. Maker” to muzyczna opowieść o człowieku, którego dobroć i życzliwość wobec innych była tak wielka, że nieustannie obwiniał siebie samego za zło, które jest wokół niego. On miał wszystko – zdrowie, pieniądze, doskonałą rodzinę. Wszystko czego się chwytał obracało się w złoto. Prawdziwy szczęściarz. Nie mógł się jednak pogodzić z tym, że na świecie jest tyle zła i zepsucia.
W tekście tej piosenki Luke Pritchard opowiada o mężczyźnie, który swoją dobrocią chciał zbawić cały świat. Mówi o nim w samych superlatywach, chwali jego postawę, tok myślenia i, najwyraźniej, podziwia człowieka, o którym śpiewa. Mr. Maker ma wszystko i chciałby, aby inni mieli dokładnie to samo.
Pragnie dzielić się ze wszystkimi swoim szczęściem, pieniędzmi, miłością. Sam o sobie myśli jako kimś, komu udało się wyciągnąć szczęśliwą kartę w życiu. I chce tą kartą się podzielić z tymi, którym wiedzie się gorzej niż jemu. Oddaje im miłość – tę, której nigdy nie doświadczyli, której potrzebują. I tymi małymi gestami czyni świat lepszym. Nie powołuje się na żadnego boga, nie jest religijny, nie chodzi do kościoła. Jego dobro jest naturalne i szczere – nie zagrane pod publiczność z kościelnej ławy.











Komentarze (0)