
Tekst piosenki
[Verse 1]
Everybody’s asleep, let’s talk about him
Talk about high school, talk about death
Talk about the long ride home from the grave
When we were too fucked up on [Tom?]’s birthday
Seasonal bugs and a canvas tent
Seasonal friendships, see the road end
You’re appealing to the parts that you know I hold dear
And the best five minutes of a shitty old year
And I’m so glad we’re here
[Chorus]
’Cause I’m with my best friend Dan now
Camping on the county line
Hand around a Miller Lite
Waiting for the sun to rise
Couple of homеtown heroes fighting all the politics
Sitting and rеmembering
Young men from different sides
[Post-Chorus]
And we’re so alone
Most of the time
Most of the time
We don’t have anyone
Where do we go when we die?
I wouldn’t mind right here
No, I wouldn’t mind at all
I wouldn’t mind
I wouldn’t mind right here
No, I wouldn’t mind at all
[Verse 2]
See the wasps hit the water
And drown
See the lightning light the world
And land on Orange County ground
Flip a rock, see the bugs
Sleeping sound
Maybe that’s us
You and I will be found
We ain’t far from my house
[Chorus]
I’m with my best friend Dan now
Camping on the county line
Hand around a Miller Lite
Waiting for the sun to rise
Couple of hometown heroes fighting all the politics
Sittin’ and remembering
Young men from different sides
[Post-Chorus]
And we’re so alone
Most of the time
Most of the time
We don’t have anyone
Where do we go when we die?
I wouldn’t mind right here
No, I wouldn’t mind at all
I wouldn’t mind
I wouldn’t mind right here
No, I wouldn’t mind at all
[Outro]
Everybody’s asleep, let’s talk about him
Talk about high school, talk about death
Before the moments tried to disappear
Don’t the sky look real from here?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór „Dan” to portret męskiej przyjaźni jako schronienia przed samotnością, polityką i widmem śmierci. Akcja utworu rozgrywa się podczas nocnego biwaku dwójki przyjaciół z dzieciństwa – narratora i tytułowego Dana – na granicy hrabstwa. Piją oni Miller Lites, czekają na wschód słońca i rozmawiają o liceum, śmierci i długiej drodze powrotnej z grobu. Sceneria jest celowo mało spektakularna: płócienny namiot, sezonowe insekty, osy tonące w wodzie. Jednak w tej prozaicznej scenie autor odnajduje coś bliskiego spokoju. Nie miałby nic przeciwko śmierci tutaj, z Danem, pod realistycznym niebem.
„Dan” to list do przyjaciela, który sprawia, że narrator czuje się mniej samotny w obliczu śmierci. Utwór odrzuca pogląd, że męska przyjaźń musi polegać na rozmowach o sporcie, piciu alkoholu czy unikaniu emocji. Zamiast tego autor i Dan rozmawiają o liceum, śmierci i długiej drodze powrotnej z grobu. Obserwują tonące osy i uderzenie pioruna. Piją tanie piwo, czekając na wschód słońca. I w tym oczekiwaniu mężczyzna uświadamia sobie, że nie miałby nic przeciwko, gdyby słońce nigdy nie wzeszło – gdyby ta chwila, to miejsce, ta osoba, były ostatnią rzeczą, jaką kiedykolwiek znał.
Tak na temat projektu wypowiedział się Kahan: „Z długiej ciszy wyłania się przepaść, wielka przestrzeń domagająca się uwagi. Wpatruję się w nią. Widzę starych przyjaciół, ojca, matkę, rodzeństwo, siebie z młodości, wspaniały stan Vermont. Chcę wykrzyczeć te uczucia, gestykulować dziko w stronę postaci po drugiej stronie, ale mój głos stał się ochrypły i stłumiony po latach wspinania się po drabinie ku szalonym, spiralnym marzeniom, które zmaterializowały się przede mną”.
„Zamiast tego zapisałem je obok fortepianu w Nashville, obok stawu w Guilford w Vermont, w legendarnym studiu w północnej części stanu Nowy Jork, na farmie z wieżą przeciwpożarową w Only w Tennessee. Piosenki to słowa, które powiedziałbym, gdybym mógł. To lęki, z którymi tańczę w chwilach przed zaśnięciem. Muzyka tutaj to moja najlepsza próba głębszego zgłębienia ludzi, miejsc i uczuć, które ukształtowały mnie takim, jakim jestem. Jestem wdzięczny za to wszystko, za was wszystkich, za to, że ich słuchacie, jeśli zechcecie […]”.











Komentarze (0)