Tekst piosenki
[Refren]
Gramy, żeby zapełnić garaż
Oksykodon nie jest dla mnie, mała (nie)
Coś pierdolą, mówię: „fajnie, nara”
Ja nie mam zamiaru udawać
Bokiem, myśli, że ją widzę i że wbiję potem
Nie ma cię w moich DM’ach, jest tam tylko plug na hotel
Zmieniłem się i chyba to nie był syrop
Nie piję alkoholu, nawet jakby to był Ciroc (yeah)
Dziwka ma na BSP nas, mówi: „pa jak oni idą”
Pa jak oni idą, pa-pa jak oni idą
[Zwrotka]
Nie potrafią dotrzymywać słowa, nauczeni kłamać (fuck)
Jeśli tracę nerwy to zaraz dzwonię do pluga (dzwonie do pluga)
Chciałaby Hilton, a to zwykła szlama
Bez ochrony, ale nie dotykaj mnie, spierdalaj
Halo baza, połączenie wyjebało
Jestem zbuzzowany, zbazowany
Nieułożony jak tarot
Jeszcze jej mało, yeah, jeszcze jej mało, yeah (witam cię-)
Jeszcz- jeszcze jej mało, yeah, jeszcze jej mało, yeah (jeszcze jej mało)
Warszawa jest głodna, leci kurwa nowa porcja mięsa (ha)
Całe osiedle musi być bust down
Całe osiedle twoje jest fake ass (fake)
Suka lubi cukierka, to nie moja Candy Crash
Jestem zamknięty na funkcji, tylko trap, jeść i spać (yeah)
[Refren]
Gramy, żeby zapełnić garaż
Oksykodon nie jest dla mnie, mała (nie)
Coś pierdolą, mówię: „fajnie, nara”
Ja nie mam zamiaru udawać
Bokiem, myśli, że ją widzę i że wbiję potem
Nie ma cię w moich DM’ach, jest tam tylko plug na hotel (plug na hotel)
Zmieniłem się i chyba to nie był syrop
Nie piję alkoholu, nawet jakby to był Ciroc (yeah)
Dziwka ma na BSP nas, mówi: „pa jak oni idą”
Pa jak oni idą, pa-pa jak oni idą
Gramy, żeby zapełnić garaż
Oksykodon nie jest dla mnie, mała (fuck)
Nie mam zamiaru udawać, yeah
Nie mam zamiaru udawać
[Outro]
Yeah, yeah
Oxy nie dla mnie, mała
Nie mam zamiaru udawać, ja nie mam zamiaru udawać
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór koncentruje się na dążeniu do materialnego sukcesu, którego symbolem jest chęć „zapełnienia garażu” (prawdopodobnie luksusowymi samochodami). Artysta mocno akcentuje swoją autentyczność („Nie mam zamiaru udawać”) i manifestuje lekceważący stosunek do opinii oraz bezwartościowych rozmów z innymi („Coś pierdolą, mówię: 'fajnie, nara'”). Deklaruje również abstynencję od niektórych popularnych substancji psychoaktywnych, takich jak oksykodon czy alkohol, nawet ten z wyższej półki. Jednocześnie sugeruje, że jego priorytetem są kontakty biznesowe, prawdopodobnie związane z nielegalną działalnością (kontakt z „plugiem”), a nie relacje osobiste czy przelotne znajomości. Jest świadomy swojego wizerunku i wrażenia, jakie on i jego grupa wywierają na otoczeniu („pa jak oni idą”).
Artysta opisuje swoje otoczenie jako pełne nieuczciwości („Nie potrafią dotrzymywać słowa, nauczeni kłamać”) i fałszu, krytykując innych za brak autentyczności („Całe osiedle twoje jest fake ass”). Funkcjonuje w dynamicznej i wymagającej przestrzeni miejskiej (Warszawa), która jest „głodna” i potrzebuje ciągłej „dostawy” (nowych dóbr, wrażeń, być może narkotyków). Jego ambicje mają wymiar nie tylko osobisty, ale i wspólnotowy – pragnie sukcesu dla całej swojej lokalnej społeczności („Całe osiedle musi być bust down”). Prowadzi bardzo skoncentrowany, niemal ascetyczny tryb życia, zredukowany do pracy (określanej jako „trap”), jedzenia i snu, często będąc w stanie pobudzenia lub odurzenia („zbuzzowany, zbazowany”).











Komentarze (0)