Tekst piosenki
[Refren]
Jeteśmy przeładowani jak broń
Jedziemy bokiem, jak tylko to kopnę
Ona lubi fufu i szuka skrótu
Żyjemy w Gotham, nigdy nie dorosnę
Chodzę z takimi co postawią wszystko
Lubię ryzyko, ja stawiam na guap
Ja stawiam na mule, zawsze jest too late
Kusi Makatussin, a chciałbym iść spać
Mam kamienie na sobie i ja czuję się całkiem lit
Ona skamieniała przy nas, teraz nie mówi nic (yeah)
Ma ostre zęby, a ja mam tyle złej krwi
Upuszczone, ta dupa dużo waży, zmieniam dysk
[Zwrotka]
Jestem bestią, dlatego biorę to wszystko w zęby
Zawsze muszę być pierwszy
Warszawa biała jak perki
Ja przewieziony jak w Bentley
Trzymam balans, bo mam przemyślane, a ty czekasz, aż spadnie
Mam cztery konta, a nie wiem jak zdałem matmę
Ej dziwko, ja siedzę tu cicho, działamy w pułapce
Ej, dziwko, nikt nam nie ruszy fury, pierdolę immobilizer
Wkładam rack’sa, do kieszeni, nie mogę spać do piętnastej
Piąta rano, wstałem rano po cash, mam nóż na gardle
Uzbierałem na osiedlu, teraz palę się jak raca
Te modelki coś gadają, ja potrzebuję tłumacza
[Refren]
Jeteśmy przeładowani jak broń
Jedziemy bokiem, jak tylko to kopnę
Ona lubi fufu i szuka skrótu
Żyjemy w Gotham, nigdy nie dorosnę
Chodzę z takimi co postawią wszystko
Lubię ryzyko, ja stawiam na guap
Ja stawiam na mule, zawsze jest too late
Kusi Makatussin, a chciałbym iść spać
Mam kamienie na sobie i ja czuję się całkiem lit
Ona skamieniała przy nas, teraz nie mówi nic (yeah)
Ma ostre zęby, a ja mam tyle złej krwi
Upuszczone, ta dupa dużo waży, zmieniam dysk
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka kreśli obraz życia pełnego napięcia i niebezpieczeństwa, porównując stan artysty i jego otoczenia do bycia „przeładowanym jak broń”. Charakteryzuje ich skłonność do ryzyka („Lubię ryzyko”, „Chodzę z takimi co postawią wszystko”) i koncentracja na zdobywaniu pieniędzy („stawiam na guap”), nawet poprzez wątpliwe metody („stawiam na mule”). Funkcjonują w mrocznej, miejskiej rzeczywistości przyrównanej do „Gotham”, gdzie pokusą są substancje psychoaktywne („Kusi Makatussin”). Artysta manifestuje niedojrzałość („nigdy nie dorosnę”), a jego relacje międzyludzkie wydają się nacechowane konfliktem („tyle złej krwi”) i nieufnością.
Artystę cechuje ogromna, niemal zwierzęca determinacja („Jestem bestią”) i potrzeba bycia zawsze pierwszym. Podkreśla swoje strategiczne podejście i umiejętność utrzymania równowagi („Trzymam balans, bo mam przemyślane”) w przeciwieństwie do tych, którzy liczą na szczęście. Życie to nieustanny „hustle” pod ogromną presją („Piąta rano… po cash”, „nóż na gardle”), który jednak przynosi wymierne korzyści finansowe („kamienie na sobie”, „rack’sa”, „cztery konta”). Pomimo bogactwa i poczucia bycia „lit” (świetnie/na haju), artysta wskazuje na trudności w komunikacji z osobami spoza jego świata („modelki coś gadają, ja potrzebuję tłumacza”).











Komentarze (0)