Tekst piosenki
[Intro]
Witam cię w Sali Samobójców
[Refren]
Pokaż mi hardkorowe dragi
Bo nawet one nie mogą mnie zabić
Dopiero rano jestem wyjebany
Dopiero rano jestem wyjebany (Yeah)
Dwadzieścia, dwadzieścia cztery
Życie to gambling, gramy w pachinko
Zabiorę to na osiedla, ja się nie muszę podobać tym dziwkom
To nie jest kurwa Philipp Plein, przyglądam się, czy dobrze to leży
Sram na to kim są, co mówią raperzy, jedziemy za szybko możemy nie przeżyć (Ta)
Mała wygląda jak Nana, zrobię pieniądze, zrobię je zaraz (Cash)
[?] packing nowe tracki, yeah, jesteś pojebana
[Zwrotka]
Miałem kolegów, już chyba nie żyją – see ya (See ya)
To Viviеnne Westwood, to nie kurwa Adidas (Wybacz)
Zrobiłеm swoje, teraz coś w kubku pływa (Pływa)
Mała nie pytaj, mała nie pytaj, wybacz (Yeah)
Te dodatkowe zielone w mojej kieszeni jak szpinak
Zabrałem cię ze sobą, głupio ci, jak się odzywa
Pierdoliłem to wszystko, zawsze musiałem nagrywać
Biorę ją do restauracji, yeah, nie jestem na rybach
Let go, to nie jest vegan, to jest prawdziwe mięso (Mięso)
Filet mignon, ja się nie mijam miękko (Tak, tak, tak)
Jedziemy nisko, na S8 pętlą (Nisko, nisko)
Filet mignon, ja się nie mijam miękko
Muszę zatrząść tym miastem i dobrze wiesz, że nie mówię o dupach
To skomplikowane jak Avril Lavigne, yeah, musisz mnie posłuchać
Muszę zatrząść tym miastem i dobrze wiesz, że nie mówię o dupach
(Dobrze wiesz, że nie mówię u dupach) Dobrze wiesz, że nie mówię o dupach
[Refren]
Pokaż mi hardkorowe dragi
Bo nawet one nie mogą mnie zabić
Dopiero rano jestem wyjebany
Dopiero rano jestem wyjebany (Yeah)
Dwadzieścia, dwadzieścia cztery
Życie to gambling, gramy w pachinko
Zabiorę to na osiedla, ja się nie muszę podobać tym dziwkom
To nie jest kurwa Philipp Plein, przyglądam się, czy dobrze to leży
Sram na to kim są, co mówią raperzy, jedziemy za szybko możemy nie przeżyć (Ta)
Mała wygląda jak Nana, zrobię pieniądze, zrobię je zaraz (Cash)
[?] packing nowe tracki, yeah, jesteś pojebana
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka rozpoczyna się mrocznym nawiązaniem do filmu „Sala Samobójców”, co nadaje ton całemu utworowi, sugerując atmosferę ryzyka, autodestrukcji lub emocjonalnego otępienia. Artysta rzuca wyzwanie narkotykom, twierdząc, że nawet te najmocniejsze nie są w stanie go zabić, co może świadczyć o skrajnym testowaniu granic lub głębokiej apatii. Życie jest dla niego hazardem porównanym do gry w pachinko, a codzienność to balansowanie na krawędzi, szybka jazda i świadomość potencjalnych tragicznych konsekwencji („jedziemy za szybko możemy nie przeżyć”). Jednocześnie manifestuje on obojętność wobec opinii innych raperów, potrzeby przypodobania się komukolwiek oraz powierzchownych symboli sukcesu, kładąc nacisk na autentyczność i chęć wywarcia realnego wpływu na swoje środowisko („Zabiorę to na osiedla”, „Muszę zatrząść tym miastem”).
W tekstach pojawiają się konkretne odniesienia do stylu życia artysty: zamiłowanie do wyszukanej mody (Vivienne Westwood), luksusowego jedzenia („Filet mignon”) oraz stała obecność substancji psychoaktywnych („coś w kubku pływa”). Pomimo wspomnień o znajomych, którzy mogli paść ofiarą tego trybu życia („Miałem kolegów, już chyba nie żyją”), artysta wykazuje determinację w szybkim zdobywaniu pieniędzy („zrobię pieniądze… zaraz”). Tworzenie muzyki wydaje się dla niego wewnętrznym przymusem („zawsze musiałem nagrywać”). Relacje międzyludzkie jawią się jako skomplikowane, a on sam prezentuje się jako postać bezkompromisowa i twarda („nie mijam miękko”).











Komentarze (0)